,,W imię dziecka”, czyli o prawie, uczuciach i religii – Ian McEwan

O AUTORZE

Ian McEwan to urodzony w 1948 roku:

  • jeden z czołowych brytyjskich powieściopisarzy,
  • scenarzysta,
  • uznany laureat nagród literackich,
  • autor wielu powieści, które poruszają ważne problemy społeczne.

W latach 70. XX wieku ukazały się jego pierwsze zbiory zatytułowane ,,Pierwsza miłość, ostatnie posługi” oraz „W pościeli”. Początkowej dzieła McEwana były pełne grozy, przerażających i okropnych scen oraz napięcia. Zyskał sobie dzięki temu przydomek Ian Makabra. Dopiero w 1987 roku, wydając powieść pt. ,,Dziecko w czasie” opowiadającej o stracie, bólu po porwaniu dziecka, zaczęto inaczej postrzegać samego autora, jak i jego dzieła. Powieść ,,Pokuta” (jedna z najpopularniejszych i najlepiej napisanych książek angielskich od 1923 roku) doczekała się nawet ekranizacji w 2007 roku, w której obsadzono Jamesa MacAvoya i Keirę Knightley. Pisarz jest znany również z szczegółowego researchu, który poprzedza proces pisania książki.

TREŚĆ ,,W IMIĘ DZIECKA”

Bohaterką powieści jest Fiona Maye sędzia brytyjskiego Wysokiego Trybunału Anglii i Walii, która orzeka i specjalizuje się w prawie rodzinnym. Ma prawie 60 lat i trudną sytuację w domu. Cieszy się świetną opinią zawodową, jest doskonała w każdym calu, etycznie idealna, to mistrzyni w opanowywaniu emocji. Na ścieżce prawnej osiągnęła wiele, formalnie, można powiedzieć, że osiągnęła wszystko, co mogła zdobyć na polu kariery sędziowskiej. Kobietę poznajemy w momencie, kiedy mąż oznajmia, że chce mieć romans. Małżeństwo od dawna przestało być szczęśliwe, uczucia dawno zniknęły, przypomina bardziej umowę między dwojgiem obcych sobie ludzi. Fiona wyrzuca męża z domu, skupia się jeszcze bardziej na pracy. To bardzo trudny zawód, który wymaga poświęceń, długich rozmyślań i umiejętności oddzielenia od siebie subiektywizmu i faktów, nie zawsze sprzyjających rozwojowi sprawy. Bardzo dużo czasu zajmuje jej sprawa Adama, siedemnastoletniego chłopaka wychowywanego w rodzinie świadków Jehowy, chorego na białaczkę, który z powodów religijnych nie zgadza się na transfuzję krwi. Sąd musi rozstrzygnąć, czy lekarze powinni ratować mu życie, mimo że byłoby to wbrew woli rodzicom. To właśnie Adam jest tytułowym dzieckiem i kimś w rodzaju ,,katalizatora”. Fiona Maye, przechodząca codziennie przez korytarze Sądu, porzucona przez partnera i analizująca osobistą klęskę, musi dokonać wyboru i ogłosić wyrok W imię dziecka (Ian McEwan). Postanawia spotkać się z chłopcem, porozmawiać z nim. Razem śpiewają wiersz z podłożoną muzyką Benjamina Brittena. Muzyka towarzyszy kobiecie niemalże bezustannie, jest z nią silnie związana, uspokaja ją, pozwala uciec od trudnej i nieszczęśliwej rzeczywistości.

Jakie orzeczenie wygłosi pani Fiona? Do czego doprowadzi kolejność wszystkich wydarzeń? O tym czytelnik przekona się sam, sięgając po kolejną bardzo dobrze napisaną książkę Iana McEwana.

O POWIEŚCI

Śledząc na bieżąco z bohaterką kilka spraw, możemy się poznać kilka spraw, w których bohaterka decyduje o losie małżeństw, kolejnych rodzin oraz ich niewinnych i bezbronnych dzieci. Te wydarzenia ukazują jeden z ważniejszych problemów, które od jakiegoś czasu są obecne w życiu współczesnym – kryzys dotykający rodzinę i związki małżeńskie. To książka napisana o życiu, prawach człowieka i jego godności. Pozwala zrozumieć, że nawet dwoje różniących się od siebie ludzi, potrafi się porozumieć i zostawić za sobą trudną przeszłość, czy obawy związane z przyszłością. Sprawa sądowa sprawdza siłę uczuć i racjonalnego myślenia. Obyczajowa historia przeradza się w ciekawą i niepowtarzalną sprawę o charakterze egzystencjalnym. W powieści spotykają się wiara, wolność wyboru, która jest związana z wyznaniem, granice prawa państwowego, rozsądek i emocje, serce i rozum. Czytelnik dobrnie do zakończenia niezwykle szybko, ponieważ lektura mocno ,,wciąga”. McEwan pokazuje, że jest mistrzem w introspekcji, potrafi zejść na samo dno odczuć psychicznych i zmysłowych. Narracja jest ostra i nie do przegadania!