view counter

Czas, który wiążę łańcuchami znaków?

„Jest więc taki świat,
nad którym los sprawuję niezależny?
Czas, który wiążę łańcuchami znaków?
Istnienie na mój rozkaz nieustanne?

Radość pisania.
Możność utrwalania.
Zemsta ręki śmiertelnej”.

      Tak pisała zmarła w tym tygodniu wielka dama poezji. I jak w takiej chwili o Niej nie myśleć ?  Jak nie wskrzeszać w zakamarkach pamięci wyuczonych  w  szkole, lub przeczytanych po wielekroć razy w okresie późniejszym, wierszy? Kto lepiej potrafił tworzyć pełną i szczerą interakcję  z Czytelnikami ?

   Wisława Szymborska , w tych dniach pamięci pełnych bólu, jest na ustach wszystkich. Cała  literacka polska i cała niemal Europa chyli czoła przed Tą, która z pisania czerpała radość.  Adam Zagajewski, Stefan Chwin, Ewa Lipska, Julia Hartwig. To tylko wybrani przeze mnie  znakomici przedstawiciele środowiska literackiego, którzy Autorce „Koloratury”, „Wieczoru autorskiego” oraz innych kreacji poetyckich oddali pokłon po doniesieniach o jej śmierci.

    Krytyk literacki Jan Gondowicz oznajmił na radiowej antenie: „(…) Ona myślała o sprawach filozoficznych,  sprawach odwiecznych przy pomocy dzisiejszego stanu świadomości nie maskowanego żadnymi tradycyjnymi, metafizycznymi usprawiedliwieniami…  Ona swoimi wierszami przeciwstawiała się przemijaniu”

     Minister Zdrojewski z kolei  powiedział o Zmarłej: „(…)  Nie funkcjonowała w zamkniętym świecie, ale ten zamknięty swój świat miała. Opuszczała ten świat poezji, świat swojego mieszkanka, świat od czasu do czasu tej ulubionej kawiarenki w Krakowie bo była ciekawa tego wszystkiego, co się działo poza tymi sferami takimi intymnymi…”

Fot. culture.pl

0
Twoja ocena: Brak
Dodaj do

Muszę się zgodzić z Panem

To prawda . Cóż można rzec więcej....

Mnie też poruszył, ale

Mnie też poruszył, ale przecież od takich   dramatów roi się we współczesnym świecie! Czy trzeba przypominać, że poezja jest pokarmem dla duszy, a jej Nobliści są jej Ambasadorami, ktorzy reprezentują nas przed całym światem?

Pozdrawiam

Ma Pan rację

Ma Pan rację. Nie ukrywam jednak, że dramat 6-miesięcznej Madzi też bardzo mnie poruszył. Gorąco pozdrawiam

POETKA

Szkoda, że tylko literaci mówią o odejści Poetki-Noblistki. Za to w mediach gęsto od informacji, że młoda matka upuściła dziecka i sfingowała jego porwanie!