A sądziłem, że niewiele rzeczy mnie już usatysfakcjonuje. Że polityczny słowotok doprowadzi mnie do zawału. Każdy z nas jednak, niezależnie od spojrzenia na teraźniejszość, powinien wygenerować umiejętność lokalizowania pozytywnych impulsów. Proszę mi wybaczyć nieskromność, ale moim przypadku to się udało. Chyba dlatego, że jest jeszcze wiele osób i środowisk, które mają zdolność interioryzacji dobra.
Trudno indywidualnie walczyć z hasłami w rodzaju „ „Chtwdp”, agresywną retoryką pokolenia „komórkowców”, pospolitą zazdrością, niespotykanym chamstwem i głupotą. Może dlatego właśnie każdy kolejny rok, także bieżący, ma swoich patronów. To oni przywołują pozytywne emocje, a uroczystości im poświęcone będą zapewne ewokować obrazy, które wiele znaczą. Janusz Korczak, Piotr Skarga i Ignacy Kraszewski. Czegóż można więcej. Sejm uchwalił, że ta wielka trójka wybitnych rodaków będzie oświecała nasze umysły, a polska oświata, publicystyka i kultura będą zorientowane na ludzi o pozytywistycznej naturze.
Politycy niechaj robią swoje, a ja wiem jedno: oni także mają wrażliwe serca i z pewnością nie raz patronom tego roku się pokłonią. Każdy z nich bowiem (patron roku 2012 - przyp. HG) jest cząstką zbiorowej duszy narodu, na którą składa się miłość do dzieci, gotowość niesienia pomocy, przebudowa moralna świadomości współobywateli.
Przyznacie Państwo, że żydowski przyjaciel dzieci, autor imponujących kazań i twórca „Hymnów boleści” bardzo do siebie pasują. To chyba dobrze…
Źródło zdjęcia: Wikipedia