„Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła tłustych pączków nasmażyła”

 

„Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła tłustych pączków nasmażyła” -

- czyli dziś dzień bez diet, wyrzeczeń, jemy ile chcemy, bo już za 6 dni Środą Popielcową rozpoczyna się Wielki Post.

 

Ostatnie dni karnawału rozpoczynające się od dnia dzisiejszego a trwające do przyszłego wtorku mają długą tradycję w Europie sięgające XIII wieku.  Warto zwrócić jednak uwagę, że zapusty to nie było 6 dni tylko ostatni dzień karnawału – wtorek, kiedy to objadano się wszystkim co tłuste. Mięsiwem, ciastami, wędlinami, popuszczano pasa ale i … rozluźniały się także obyczaje …  cóż – wszak kolejne czterdzieści dni to post.

Skoro ostatki w średniowieczu trwały tylko przez wtorek skąd zatem wziął się czwartek? Odpowiedź znajdziecie w artykule Katarzyny Wiśniewskiej  - link

Dzięki, któremu dowiadujemy się, iż „/…/ objadano się tylko we wtorkowy wieczór poprzedzający Środę Popielcową /…/. To była kulminacja karnawału. Ale z czasem dołączono też do niej poniedziałek. Przedłużenie zabaw wymagało większych przygotowań kulinarnych, ale w niedzielę pracować nie było wolno. Pieczenie ciast i ubój zwierząt na mięsne uczty przesunięto zatem na sobotę. Ale z kolei w soboty pracowało się tylko do południa, popołudnie miało wprowadzać już w świąteczny i kontemplacyjny nastrój niedzieli. Piątek w ogóle nie wchodził w grę jako dzień upamiętniający mękę i śmierć Chrystusa. Wszelkie przygotowania skoncentrowały się zatem na czwartku. Zaczęto go nazywać tłustym z racji rozpasania kulinarnego i obyczajowego, na które można było sobie jeszcze pozwolić przed długimi tygodniami postu i pokuty.”

A jak dziś świętujemy? Pewnie w każdym regionie Polski i świata wygląda to inaczej, ale tradycje do szczególnego świętowania uchowały się dwie – właśnie dzień dzisiejszy – czwartek i symboliczne pożeranie pączków oraz wtorek, różnie nazywany w różnych częściach Polski, ja spotkałam się z dwoma określeniami tego dnia – na Pomorzu – „śledzik” a w Wielkopolsce „podkoziołek”.

 

Przyznam szczerze, że zazdroszczę dawnym krakusom, oto taki opis znalazłam: „W XVII wieku w tłusty czwartek kobiety urządzały trzydniową zabawę na krakowskim Rynku Głównym. Przekupki, dziewczęta służebne i kobieca biedota miejska wybierały spośród siebie marszałka, a następnie harcowały dookoła rynku i ratusza. Kiedy dopadły nieżonatego mężczyznę stroiły go w wieniec grochowy i zmuszały do ciągnięcia kloca, a biegnąc za nim wołały: Cąber! Cąber! Kobiety zmuszały przechodniów do tańca – bez względu na wiek i pochodzenie. "Pojmani" mogli się wykupić z kobiecych rączek drobnym datkiem” –  link

Pewnie w wielu domach już zjedzono pierwsze pączki … Wielu pewnie będzie robiło „chrust”, ale może na przyszły rok się przydadzą sprawdzone przepisy?

 

 

 

 

 

PĄCZKI
 
Składniki:
500 g mąki (ok. 3 szklanek)
100 ml mleka
250 ml śmietany 30%
8 jajek
25 ml spirytusu
100 g cukru
cukier waniliowy
150 g masła
60 g drożdży
szczypta soli

250 g konfitury lub bitej śmietany do nadziewania
1 łyżeczka skórki otartej z cytryny
cukier puder do posypania lub lukier ponczowy z dwiema łyżkami posiekanej, smażonej skórki pomarańczowej
ok. 750 g smalcu do smażenia

Sposób przyrządzania:

Rozpoczynamy od przygotowania rozczynu. Mieszamy letnie mleko, łyżkę cukru, roztarte drożdże oraz ok. 100 g mąki. Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Resztę mąki przesiewamy do miski. Żółtka ucieramy z resztą cukru. Śmietankę lekko podgrzewamy (nie gotujemy!). Łączymy mąkę, rozczyn, śmietankę, cukier waniliowy, roztopione i schłodzone masło, spirytus i sól. Możemy dodać drobno startą skórkę z cytryny. Ciasto długo i cierpliwie wyrabiamy. Jest gotowe, gdy staje się lśniące i „odchodzi” od ręki i od miski. Odstawiamy przykrytą miskę z ciastem w ciepłe miejsce. Gdy ciasto zaczyna rosnąć nabieramy równe porcje, z których formujemy płaskie krążki. Na środek każdego krążka nakładamy nadzienie, zalepiamy dokładnie i formujemy w rękach równe kulki. Układamy pączki na stolnicy oprószonej mąką, zalepioną częścią do dołu. Przykrywamy czystą serwetą i czekamy, aż pączki podwoją swoją objętość. Smalec topimy w szerokim rondlu i jak się rozgrzeje, wrzucamy do niego pączki. Powinny swobodnie pływać. Gdy jedna połowa pączka jest już podsmażona przewracamy go delikatnie łyżką cedzakową na drugą stronę. Po upieczeniu najlepiej układać pączki na bibule albo sicie, żeby maksymalnie osączyć je z tłuszczu. Posypujemy je cukrem pudrem lub lukrujemy i posypujemy drobno posiekaną, smażoną skórką pomarańczową. Możemy stosować różne nadzienia. Najbardziej klasycznym nadzieniem jest oczywiście konfitura z róży, ale możemy też użyć marmoladki owocowej, dowolnej konfitury, powideł śliwkowych, bitej śmietany, czy masy budyniowej do napoleonek. Możemy przygotować nadzienie z konfitury różanej (delikatnie podgrzanej), wymieszanej z mielonymi migdałami lub marcepanem.

 

 

FAWORKI BŁYSKAWICZNE 

2 szklanki mąki pszennej

1 łyżeczka cukru

4 żółtka

¾ szkl. gęstej śmietany

1 łyżeczka octu

tłuszcz do smażenia np.0,5 szklanki oleju, może być smalec

można dodać z 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia do ciasta, ale nie trzeba

cukier puder do posypania kiedy wystygną

 

Do mąki dodać  jajka, cukier, ocet, śmietanę(proszek do pieczenia, jeśli ktoś dodaje). Zagnieść ciasto (powinno mieć konsystencję ciasta na pierogi, jeśli się trochę klei dosypać ciut mąki). Rozwałkowywać kawałki ciasta  na jak najcieńsze. Podczas wałkowania podsypać ciut mąka żeby się nie kleiło do stołu czy wałka. Ważne, że by było jak najcieniej potrafimy.  Pokroić na paseczki, naciąć w środku i przewinąć jeden koniec przez dziurkę. Smażyć z obu stron na kolor złoty. Wyjąć po ostudzeniu posyp cukrem pudrem. Ja smażę na małej patelence. Smażą się piorunem, więc narobić faworków i dopiero smażyć.

 

 

 

 

Smacznego i pamiętajcie -  jeśli ktoś w tłusty czwartek nie zje ani jednego pączka - w dalszym życiu nie będzie mu się wiodło…

 

 

 

 

 

 

 

W materiale wykorzystano zdjecia Małgorzaty Gawin i Anny Marii Różańskiej oraz skorzystano z tekstów, które w całości znajdziecie tu i tu . Jako ciekawostkę polecam przeczytać Brytyjski naleśnik na wtorek

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (5 votes)
Dodaj do

uff!!!

Co roku postanawiam nie dać się zbiorowemu, pączkowemu szlaleństwu i co roku przegrywam!
Dzisiaj też, z ogromną skruchą przyznaje się do zjedzenia całej masy słodkich, lukrowanych, posypanych cukrem pudrem, tłustoczwartkowych przysmaków!

Myślę, że większość z Was również ma za sobą ten doroczny grzech obżarstwa, więc wirtualnym pączkiem częstuję, wygląda smakowicie i nie tuczy: link

Kochani, dziękuję! Ależ ja

Kochani, dziękuję! Ależ ja dziękuję! Nie, no nie, więcej nie mogę!... :-)

U mnie w tym Karnawale był POST, niestety...... :-)  Marr

zaraz peknę!

Od rana zjadłam już pięć pączków! Zaraz pęknę!

*-*

Jestem bardzo ciekawa jak u Was wygląda ten ostatni tydzień karnawału?!