Ocean serdeczności. Babci, której nie zdołałem poznać...

Czasami czuję się jak długopis, któremu kończy się tusz. Na dodatek moi Czytelnicy coraz częściej chcą mnie cenzurować, to wolno, a tego lepiej nie. Pewnie zrezygnowałabym z szukania zagubionych słów; z szukania nowych tematów, gdyby nie życiowe wskazówki mojej Babci, zawarte w słowach:

Nie, nic się nie kończy,

Nie kończy się niebo,

Nie kończy się ziemia, nie kończą się

Drogi, lasy i morza.

Dlatego idź przed siebie, mimo trudności...

Licz powoli kroki...

Moja Babcia była Aniołem mojego dzieciństwa, który miał na imię CIERPLIWOŚĆ. To Ona uważała, że należy dzieciom dać poczucie wolności i nie trząść się nad nimi, nie kontrolować nadmiernie. Często powtarzała: "Im dziecko brudniejsze, tym szczęśliwsze". Była silna i ...bardzo wrażliwa. Dziś myślę, że trudno było jej żyć łącząc te dwie cechy naraz....

Kiedy zaistnieliśmy razem miała za sobą życie z kolcami (niekoniecznie Róż.. ), a jednak tak ślicznie, pogodnie, promiennie uśmiechała się do świata....

Potrafiła zaradzić każdej katastrofie mojego chłopięcego życia i wspierać moje młodzieńcze zapały. Od zawsze była dla mnie Oceanem Serdeczności....

To od Niej nauczyłem się wiązania butów, coraz bardziej zapomnianych robótek ręcznych, cerowania, gotowania zup, Miłości do Miłości... piękna i... Wybaczania.

To Ona nauczyła mnie, że nawet pozornie złe wydarzenia można zamienić w dobre i przekuć na Zwycięstwo... Nigdy nie narzekała, nie załamywała rąk. Mówiła: - ”Jeśli masz depresję - umyj schody, a będzie ci lepiej”.... I rzeczywiście tak było i jest! Po niej też odziedziczyłem pęd do czytania książek. I ów pęd łączył nas najmocniej.....

Do dziś WYOBRAŻAM SOBIE godziny spędzone na wspólnym czytaniu, wśród okruszków placka z jabłkami lub chleba z suszoną kiełbasą myśliwską...

Czasem odkrywała przede mną tajemnice swojej własnej poezji lub też recytowała i analizowała złote myśli, które skrupulatnie zapisywała w małym zielonym notesie (z czerwoną wstążeczką na okładce). Kazała mi wówczas kłaść głowę na jej kolanach i.... czytała, czytała, czytała, głaszcząc z czułością moje włosy… Tak było przez długie lata..., KTÓRYCH NAM NIE DANO!!!...

Potem przyszło cierpienie.Wtedy właśnie po raz pierwszy doświadczyłem choroby kogoś bliskiego. Narodziło się we mnie poczucie, że człowiek musi się zajmować i opiekować drugim człowiekiem; że jest mu potrzebny...

Pamiętam tamte, WYKREOWANE PRZEZ MOJĄ WYOBRAŹNIĘ, obrazy do dziś... Ubrana w żółty puchaty szlafrok, miesiącami leżała w białej sali szpitalnej. Łagodna, mimo wszystko.... uśmiechnięta, małomówna. Otoczona kobietami i mężczyznami w różnym wieku. (Ludzie wygrzewali się w jej otoczeniu. Zwierzali się z własnych trosk codzienności...) TAK, TAK, MIAŁA TWARZ DO ZWIERZEŃ.....

Czekała na mnie zawsze z otwartymi ramionami, ale przede wszystkim - Sercem.... W ogrodzie szpitalnym czytałem jej nasze ulubione książki. Opowiadałem o miłosnych zauroczeniach, wystawach, filmach i przedstawieniach teatralnych. (Tak ciepło się wówczas uśmiechała...).

Przynosiłem też kasztany z pobliskiego parku, a ona chowała je do kieszeni swojego żółtego szlafroka...

Po kolejnym powrocie ze szpitala do domu stała się.... „moją młodszą siostrą” – małą dziewczynką, która boi się, że mydlana piana napłynie Jej do oczu.Teraz to ona kładła mi głowę na kolana – prosząc, bym ją ukoił do snu... Do snu, z którego miała już nigdy nie wrócić...

Gdy zasnęła snem wiecznym, dostałam od Ojca (ponoć na polecenie Babci) ów tajemny zielony notes (z czerwoną wstążeczką na okładce), który jest do dnia dzisiejszego moim talizmanem....

W szeregach drobniutko zapisanych zdań odczytuję ze zdumieniem myśli, które są skarbnicą wiedzy o drugim człowieku; są wskazówkami na drogę życia. ZWYCZAJNE--NIEZWYCZAJNE...

Ot, choćby takie:

@ Wrzeciono życia rani boleśnie. Nić jest słaba i często się rwie. Nie poddawaj się! Zaczynaj od nowa. Będzie coraz lepiej. Kto wie, co powstanie z Twojej nici? Masz wybór.

@ Nie możemy żyć wyłącznie dla siebie. Tysiąc nici łączy nas z innymi ludźmi. I wzdłuż tych nici biegną nasze działania, których skutki tą samą drogą wracają.

@ Miłość to wszystko co mamy. To jedyny.... sposób, w jaki możemy sobie nawzajem pomóc. A więc kochaj... aż do bólu. Tylko TAKI "BÓL"... - może Cię wyzwolić...

Zdarza mi się myśleć (z nieskromną może, lecz żywą – przyjemnością), że jestem spadkobiercą Miłości mojej Babci – do świata...

DO ŚWIATA WIĘKSZEGO NIŻ WŁASNE PODWÓRKO!!!, który jest wart tego, by go poznawać i zasługuje na to, by go zmieniać. Mam też głęboką pewność, że ta silna i wrażliwa Kobieta – Dziewczyna idzie wciąż obok mnie i każdego dnia pomaga mi uśmiechać się do Życia... i... OTWIERAĆ SIĘ NA BLIŹNIEGO...

Babciu!

WCIĄŻ PISZĘ DO CIEBIE LISTY I SPALAM JE NAD ŚWIECĄ....

Nie poddaję się, choć czasem już Blisko....

Liczę powoli kroki.....

Moja Babcia : Wanda Konradowna Monkiewicz zmarła w wieku niespełna 30.-tu lat; zginęła w Pogromie Ukraińskim - tak jak i lwia część mojej Rodziny ze strony Ojca - na Polesiu, w Woronkach obok Sarn. Babcia zaś pochodziła ze znamienitego Rodu Monkiewiczów z Wołynia.

-------------------------------------------------

Wyruszywszy w poszukiwaniu Herosów, czasem zostawiamy ich za sobą...

Wśród pól, na skraju wsi przygarbiona wiekiem chatka tuli w swym łonie Babcię. Babcia również zgięta ogromem czasu, który przetoczył się nad nią, trzyma się życia, choć w niebo spogląda. Nauczona skromności nie wystawia ręki po pomoc, nie wysuwa roszczeń i mimo przykładnego życia z lękiem myśli o śmierci. Kto pamięta o Babci?....

Obudzeni medialną wrzawą, dzieci i wnuki myślą o niej w Dniu Babci, lecz nie czynią niczego. Siedzą na karuzeli życia, kręcącej się w szalonym wirze, a świat wokół zaciera swe kontury. Z tej perspektywy nie widać zdarzeń z przeszłości, które kiedyś były całą treścią ICH życia: Spracowane dłonie dotykające dziecięcych twarzyczek i ramiona szeroko otwarte, by otoczyć bezpiecznym uściskiem.

Dnie i Noce, Noce i Dnie, które na czuwaniu upłynęły, by podtrzymać płomień życia i podsycać go uparcie. Kimże jesteś Babciu?...

Czyż nie jesteś Herosem, który moc mu nadaną przelał na pokolenia przyszłe? Jakiż to grzech ciąży na Tobie, że zamiast Nagrody Cierpisz Odrzucenie? Czy dąb o rozłożystych konarach, w którego cieniu powstało tak wiele życia - ma obumrzeć samotnie?!

Żołędzie szlachetnego dębu potoczyły się w świat, szukając „kultury” i „cywilizacji", "karier" i "sukcesów".... Chyba jednak bezskutecznie szukają, gdyż człowieczeństwo w tym jest szlachetne, że podtrzymuje Ducha, który je stworzył. To myśl niesiona przez wieki z ust starszych dla uszu młodszych - tworzy ciągłość i rozwój, doskonalenie a nie zerwanie!!!.....

Szlachetne żołędzie z konarów szlachetnego dębu, nie toczcie się w bezładnej pogoni, na oślep i ku zatraceniu. Wszak gdy „Serce” żołędzia równie twarde jak skorupka, plon jego marny....

Babcia była moim najlepszym Przyjacielem przez ostatnich kilka lat, kiedy na dobre okrzepłem w dorosłości, a życie poddało trudnym próbom. NO TAK, WYSTARCZYŁO MI WYOBRAŹNI... I MARZEŃ... Umiała wtedy jako jedyna bezwzględnie akceptować i wspierać mnie w dążeniach, okazać łagodność, zainteresowanie i cierpliwość, tak pięknie wierzyć i podziwiać. Nikt tak jak Ona nie zjednał mnie zrozumieniem mojej Miłości do Kresów - Wołynia i Polesia.....

Nigdy nie lekceważyła moich „młodzieńczych” nerwów, fascynacji i zachwytów... Nigdy nie mówiła, że...”za moich czasów”... :)*

Padający deszcz wygrywa dobrze mi znaną melodię. Spływa tłustymi kroplami po szybach, odbija się w oczach przechodniów, obmywa brudne ulice. Leżę spowity w kokon pościeli – dopadło mnie przeziębienie. Jestem "zmięty", ale właściwie dobrze mi z tym....

Biorę bezpłatny urlop od obowiązków i powinności. Zaszywam w pościeli, otulam kocem, obwiązuję wełnianym szalikiem i znikam. Dobrze, że mam co czytać. Nurkuję w... ZIELONYM BABCINYM ZESZYCIE, przewiązanym czerwoną wstążką.... Czytam, czytam, przemyśliwuję.... I WCIĄŻ DOKLEJAM NOWE KARTKI Z ZAPISKAMI, SENTENCJAMI, OBSERWACJAMI, ZADUMANIAMI, MODLITWAMI...

 

3.666665
Twoja ocena: Brak Średnia: 3.7 (ilość głosów 3)
Dodaj do

Też jestem babcią :)

Też jestem babcią :) Uwielbiam swoją wnuczkę i jest to uczucie odwzajemnione. Chciałabym być tak wspaniałą dla swojej wnusi jak babcia Autora felietonu, którego serdecznie pozdrawiam :) Przeczytałam z ogromnym wzruszeniem...DZIĘKUJĘ

Moja ukochana Babcia i ja

To dzięki Babci ukształtował sie mój charakter i światopogląd. Małymi kroczkami wprowadzała mnie w życie i jego labirynty. Nauczyła mnie wielu pożytecznych rzeczy, ale przede wszystkim miłości do maluczkich i ich wad. Najważniejsze było jednak wprowadzenie mnie w świat piękna, który stworzyli stworzyli wielcy tego świata , estetyki w odbiorze różnych dzieł szuki, ale przede wszystkim zamiłowania do czytania dzieł doskonałych zarówno pod względem treści jak i formy- poznałam dzieła klasyków polskich i obcych, do dzisiaj wiem, co jest warte przeczytania czy obejrzenia, a co zwykłym chłamem. Kochałam JĄ NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE.

Babcia na zawsze ...

Marku! jak nie kochać Twoich felietonów w których odnajdujemy całą ESENCJĘ naszego Życia,jak ten oto poetycki utwór o BABCI....to najdoskonalszy poemat ,jaki mogłam dotychczas przeczytać o o Babci,Babuni,Babusieńce-a Ty dokonujesz CUDU WSKRZESZANIA PAMIĘCIĄ NASZYCH ANIOŁÓW DZIECIŃSTWA i SZCZĘŚLIWY kto mógł doświadczyć tej Miłości....Dziękuję Ci szczególnie za te przeżycia ,których mogłam doświadczyć przekazane Twoim Wybitnym Artyzmem Literackim i Wyjątkową Duchowością w tym Wspomnieniu o BABCI....

CICHE,SERDECZNE BABCINE CZUWANIE...

Jakże piękny obraz BABCI nosi w swoim sercu Marek Różycki Jr. Piękny opis postaci BABCI, stanowi dzieło
literackie. Ono nas wzrusza, naucza, wychowuje, a serce nasze taje jak wosk, czytając ten ponadczasowy felieton.
Jak pięknie, że "ZIELONY NOTESIK Z CZERWONĄ WSTĄŻECZKĄ NA OKŁADCE" Z ZAPISKAMI, SENTENCJAMI,
OBSERWACJAMI, ZADUMANIAMI I MODLITWAMI TRAFIŁ DO NASZYCH SERC. JAKA PIĘKNA MIŁOŚĆ
WNUKA DO BABCI...

Najserdeczniej pozdrawiam Autora i Redakcję

Czy znasz?

Wanda Chotomska

"Z okazji święta babci
Ja dzisiaj babcię nauczę
Jaka powinna być wnuczka
I jaki powinien być wnuczek.

Po pierwsze proszę babci
Ja już od dawna uważam
Że nic tak wnucząt nie zdobi
Jak piękny uśmiech na twarzach.

Uśmiech jest dobry na co dzień
A nie wyłącznie od święta
Więc wnuczek ma się uśmiechać
A wnuczka ma być uśmiechnięta.

Po drugie z czajnikiem w ręku
Również jest wnuczkom do twarzy
Każdy doroślej wygląda
Kiedy herbatę parzy.

Po trzecie chociaż wnuczek
Czasem szklankę potłucze
Przy myciu naczyń także
Ślicznie wygląda wnuczek.

Po czwarte proszę babci
Po piąte i po szóste
Niech babcia nigdy więcej
Nie pierze wnuczkom chustek.

Wnuczęta chcą się bawić
A moim skromnym zdaniem
Zabawą jest i fraszką
Dla wnuków takie pranie.

Po siódme proszę babci
Wnuki powinny gderać
Dlaczego nasza babcia
nie chodzi do fryzjera.

Włóż babciu nową suknię
Niech cię uczesze fryzjer
Posłuchaj babciu rady
Obejrzyj telewizję.

Już nie myśl babciu o nas
O sobie babciu pomyśl
Czy babciu nie uważasz
Że to jest świetny pomysł. "

Rodziny wielopokoleniowe - były ostoją mądrości przetrwania....

Wydaje mi się, że jak Rodziny były : wielopokoleniowe z Dziadkiem - Babcią czy Pradziadkami "na czele" uhonorowanymi przez Rodzinę - to te rodziny były N O R M A L N I E J S Z E... - i tak się nie rozpadały. Zawsze można się było odwołać do Mądrości Starszych Pokoleń. A teraz.... : "dno i wodorosty", jak mawiała dr Michalina Wisłocka.....:( :(


Serdecznie Was, Moi Drodzy, Pozdrawiam......
Marek jr.

WYMARZONA BABCIA

Jakże piękny felieton o wymarzonej BABCI. Dlaczego o BABCI ? Skąd taka głęboka, przejmująca tęsknota do BABCI ?
Odpowiedzią na to ma służyć ZIELONY NOTESIK Z CZERWONĄ WSTĄŻECZKĄ NA OKŁADCE I JEJ CZARUJĄCA URODA NA
STAREJ FOTOGRAFII. Geniusz literacki Pana Marka Rożyckiego Jr pozwolił mu w oceanie uczuć ciepła, miłości i cierpienia, (na
pewno serduszko nie jeden raz drgnęło przy pisaniu i nie jedną łezkę uronił : jako przenośnia tłuste krople deszczu spływają po szybach),
napisać głęboko wzrusający felieton o BABCI. Nie jestem w stanie inaczej powiedzieć jak FENOMENALNY PONADCZASOWY FELIETON!
Uroniłam przy czytaniu łezkę, przeczytałam kilkakrotnie (chce się wciąż czytać). Babcia na pewno słyszy gorące bicie serca wrażliwego
i wdzięcznego utalentowanego WNUKA i wpisze do ZIELONEGO NOTESIKA Z CZERWONĄ WSTĄŻECZKĄ NA OKŁADCE
KOLEJNĄ MODLITWĘ ZA ZDROWIE WNUKA. NIECH JEJ WOLA STANIE.

DLA PIĘKNEJ, CZUŁEJ I MĄDREJ BABCI WYZNANIE WNUKA

Trudno ująć w słowa lub w zdania stan psychologicznej wrażliwości, rozległej wiedzy, przeżycia, zrozumienia i odczucia
stanu wewnętrznego Autora felietonu o tak ciepłej sylwetce BABCI, KTÓREJ NIE DAŁO SIĘ NAWET POZNAĆ.
Zadziwiająca, fenomenalna twórczość pisarska Pana Marka Różyckiego Jr, przepełniona empatią, czułością, szacunkiem
i MIŁOŚCIĄ do "WYMARZONEJ " BABCI, CZYLI DO LUDZI.
DO ŁEZ WZRUSZAJĄCY FELIETON... NIEZWYKŁA TĘSKNOTA DO BABCI, IMIĘ KTÓREJ "PRZYWĄZAŁO"
AUTORA NA ZAWSZE DO KRESÓW. "Kochajmy ludzi, oni tak szybko odchodzą"...
Drogi Autorze, niech Twoje Serce opromienia nas wszystkich do nieskończoności. Schylam czoło.

WZRUSZAJACE WSPOMNIENIA O BABCI

Wzruszajace wspomnienia o Babciu ujete opowiadanie o Nej - przekaz tak obrazowy , ze czytajac  widzialam oczyma ta cenna Milosc Babci.Tak Marku Jestes Spadkobierca Milosci Babci do swiata .Czesto jest tak , ze dzieci dziedzicza cechy charekteru , nie po rodzicach , tylko po dziadkach .Babcia posiadala wszystko czego mozna sobie zyczyc , Kulture , cieplo, wrazliwosc  , milosc .Ten spadek jest najcenniejszy jaki czlowiek moze w zyciu posiadac . Swa osobowoscia Babcia przyciagala do siebie calkiem obcych ludzi , ktorzy czuli sie u Jej boku bezpieczni , dlatego opowiadali o swoich troskach .Ta skarbnica wiedzy , ktora Ci przekazala  - Niech Cie prowadzi przez zycie a Babcia patrzy z Nieba i jest z Ciebie dumna . Dziekuje

Babciu, babuniu, przewodniczko życia...

Naturalną rzeczą byłoby mieć rodziców i dziadków... Często jednak tak nie jest, a brak choćby jednej z tych osób, rzeźbi w naszym sercu szczelinę, która rodzi w życiu wiele rozterek, smutków, tęsknot i refleksji... ( wiem o tym z autopsji)
Pan Marek Różycki Jr. nakreślił przepiękny obraz relacji babci z wnukiem, opartych na miłości, szacunku, czułości i wzajemnej troski o siebie.. .
Czytając ten wzruszający tekst, nie sposób zadać sobie jednak kilku pytań...czy dzisiejsze czasy sprzyjają budowaniu więzi rodzinnej... czy stały pośpiech, gonitwa za dobrami materialnymi, nie spycha rzeczy najważniejszych na dalszy tor..czy można budować zdrowe relacje z bliskimi, z którymi kontakt wyznaczają nam tylko daty w kalendarzu, jak choćby ta -21 stycznia...To bardzo głęboki tekst, zmuszający do refleksji nad swoim życiem, wartościami, którym hołdujemy ... Żyjmy tak, aby (pisząc słowami autora) .. nie zacierać zdarzeń z przeszłości, które kiedyś były całą treścią naszego życia.

wanda konradowna monkiewicz

....Cudowne,bardzo bardzo wzruszające Wspomnienie ....I ważny przekaz dla potomnych....Ocean serdeczności dla Ciebie Marku i dla wszystkich Wrażliwych Ludzi....<3

Tęsknota za babcią

Piękny i wzruszający tekst, zatęskniłam za swoją babcią....aż zakręciła się łza....Dobrze widzieć, że są tak wrażliwi mężczyźni na Tym świecie jak autor tego feliotonu, którego jak zawsze serdecznie pozdrawiam:)

Wspomnienia o Babci ...

Tak,wspomnienia o Babci, ktorej nigdy nie poznalam.Patrze na zdjecie ,ktore ma prawie sto lat,i odkrywam podobienstwo.
Z opowiadan o Tej wyjatkowej osobowosci znalazlam duzo wspolnych cech.
Dzieki Marku za artykul ,ktory w pelni opisales ,Tobie tylko zawdzieczamy,ze pamiec o przeszlosci nigdy nie zaginie.
Zycze sobie wiecej takich przypomnien....:)

Z rzewną czułością i miłością

Z rzewną czułością i miłością piszesz,Marku, piękne opowiadanie o BABCI, które nas wzruszyło do łez. Jest to LIST WDZIĘCZNOŚCI I PAMIĘCI DLA NIESTRUDZONEJ, DOBREJ, CIERPLIWEJ I MĄDREJ BABCI. Ile w Tobie, Marku, jest czułości, dobra, życzliwości i ciepła do ludzi - cały ocean... Nie znając BABCI stworzyłeś tak ciepły i serdeczny jej obraz, serdeczne wzajemne kontakty z WNUKIEM. Fenomenalne opowiadanie !!! Niech ono służy w rodzinach i szkołach, w kościołach i przedszkolach jako wzór szacunku i wdzięczności - obopólnie. Za każdym razem zachwycasz nas Marku wciąż na nowo. Cóż można dodać : "BĄDŹ POZDROWIONY, NADWRAŻLIWY" !

Babcie nie poznane

Piękne i wzruszające Marku.Miałam to szczęście poznać jedna babcię, właśnie 12.11 obchodzimy razem urodziny.Babci już nie ma.Jej powiedzonka i słowa pamiętam do dzisiaj. O drugiej babci zbieram rozsypaną historię, nie znałam jej osobiście. Zginęła w Auschwitz 1943 roku. Bardzo żałuję że nie mogłam jej poznać.Trzeba takie historie opisać.Pozdrawiam Beata

Jedna moja babunia byla

Jedna moja babunia byla kochana, a druga nie.
Mialam szczescie poznac obie. Nie wiem, czy ja bede miala tyle cierpliwosci
byc wyzej opisana babunia. Bardzo bym nia chciala byc.

....Babcia....

Marku niezmiennie...czy tutaj ,czy na Twojej stronie ,powtórzę ....ten felieton to jest to ciepło,którego nam brakuje...ciepło i bezpieczenstwo...które w większości kojarzy nam się z dzieciństwem...a co dalej osobami dla nas wówczas ważnymi ,jak Babcia....kapłanka naszych snów,stłuczonych kolan,bajek opowiadanych albo czytanych przed snem...słodkiej szarlotki.łez za ukochanym misiem,ale i wartości życiowych...tak "przemycanych" w opowieściach...słowach zwykłych i niezwykłych...bądź pozdrowiona Babciu,bądź pozdrowiona...zapamiętamy Cię na zawsze...

Wzruszajace i piekne...

Cudownie opisana tęsknota za Babcią ... piękna Literatura - podziwiam wyobrażnię i dziękuję za to czułe ,wzruszające wspomnienie ... ***

,,Babcia była moim najlepszym przyjacielem ...''

Dlatego chylę czoła przed Autorem ,bo choć jestem mężczyzną wzruszyłem się do łez .... ten przepiękny tekst ,obudził wspomnienie o mojej ukochanej Babci której już nie ma ... niestety...

I wzajemnie. Piękną kobietą

I wzajemnie. Piękną kobietą była Twoja babcia Marku. Rozumiem więc ten zachwyt ;)

Niech więc mądra i piękna babcia czuwa... a my pamiętajmy:  "Szlachetne żołędzie z konarów szlachetnego dębu, nie toczcie się w bezładnej pogoni, na oślep i ku zatraceniu. Wszak gdy „Serce” żołędzia równie twarde jak skorupka, plon jego marny...."

Dziękuję.......

DZIĘKUJĘ CI SŁAWO ZA PORTALOWĄ PUBLIKACJĘ....
MAM NADZIEJĘ, ŻE MOJA "ZNANA--NIEZNANA".... BABCIA BĘDZIE NAD NAMI CZUWAĆ.....

Serdecznie Ciebie pozdrawiam......<3
Marek jr.